A może to jednak ja. Może to o mnie chodzi. Może to we mnie
coś jest nie tak. Nieposkromione traumy, które zamieniają moje myśli i emocje w
żrące, ziejące kwasem potwory?
Już sam nie wiem. Stare czasy pokazały mi świat jakim naprawdę
nie był. Kazano mi wierzyć w miłości, które nie istniały. Pozwolono mi dawno
temu też kochać, a potem, nagle, skazano na śmierć. Prawie dziesięć lat
nieżycia zrobiło swoje. Jeżeli raz skazali cię na śmierć za szczere okazanie,
to wydaje się, że za każdym jednym razem będziesz w przyszłości pozbawiany
życia. Oszukiwać, że nie ma nic, dla świętego spokoju? Mogę wszystkich wokoło,
ale nie obok.
- Myślałem, że dzisiaj
będzie cieplej…
- Od trzech dni jest
tak chłodno, nie liczyłem na to dzisiaj.
- Chłodno jest od
dłuższego czasu. Nie wiem na co liczyć. Siedzenie na balkonie już nie jara.
- No to nie siedź tam…
-Jak nie tam, to
gdzie? Chujem straszy wokoło. Jak wieczorem wyjdę, to będę szedł aż do rana.
Lepiej na tym balkonie, nie da się stąd uciec.
- No ok. To siedź…
Są takie momenty,
że mam ochotę za wszystko przeprosić. Zgasić potem światło, przykryć się
kołdrą, poduszkę podłożyć pod brzuch i leżeć tak na boku, skulony, cały dzień,
może dwa, a może i całe moje życie.
To są te chwile, kiedy tak cholernie brak. Tak bardzo brak,
że boisz się powiedzieć, bo boisz się kolejnego „NIE”. To kolejne nie, jak kolejny sztylet, przebija
się wolno przez wszystkie części ciała, próbując dać znać każdej synapsie – TU JESTEM.
Nieposiadane, budzi lęk. Posiadanie daje zajebisty niepokój.
Im bardziej się boisz, tym mniej masz, a wtedy budzi się strach, który daje
straty.
To chyba ze mną jest coś nie tak. Za dużo we mnie tego
całego świata, za bardzo chcę go komuś dać. Na zawsze… Chyba muszę nauczyć się
leżeć na trawie i patrzeć w niebo, i nie myśleć o tym co komu.
Może wtedy będzie lżej. Może znowu samo wszystko przyjdzie.
Może wcale nie…
Najgorzej. To chyba ja…
I ta cisza. Przyciskam do siebie poduszkę, nakrywam bardziej
kołdrą. Cisza zaczyna dudnić, łomot przeszywa mózg.
To chyba jednak ja…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz