wtorek, 24 maja 2016

Szczypi mnie.



- Księżyc –latarnia największa z możliwych. Chodnik, na nim ja – dziwka, jak ten księżyc.
- Lekki, znowu zaczynasz?
- A czy ja kiedykolwiek skończyłem?
- Ja pierdole…
- Fajnie się masz.
 - Co?
- Nic kurwa…

Z tym księżycem i dziwką, to nie do końca tak jest. Fakt dziwka się zgadza, ale ta wielkość… to już nie. Bynajmniej chodzi tu o wielkość fizyczną, bo aż tak wielki nie jestem, nie mniej wewnętrznie, pod kątem dupodajstwa i życiowej naiwności to straszny chuj się rodzi. Ciekaw jestem ile jeszcze razy będę musiał dostać w ryj, żeby w końcu zrozumieć, że ucieczka od jednego alfonsa w ramiona drugiego, to wcale nie ucieczka. Jest coś takiego w człowieku zakodowane, że całe życie będzie dziwką. Najpierw towarzyską, potem w relacjach bliższych młodszych, potem w korpo, a ostatecznie w swojej własnej firmie i w swoim własnym prywatnym życiu. Od zawsze i na zawsze – W Dupie Chuj. 

I choćbyś nie wiem jak się starał, ta nienawistna prawda dorwie cię wszędzie. 

- Wiesz, mam spowiednika…
- Co? Jakiego spowiednika?
- Takiego człowieka, przed którym nie mam żadnych tajemnic. 

I faktycznie tak jest…

- Żadnych tajemnic? To nie możliwe. Każdy jakieś ma i nawet Twoja własna matka nie będzie o nich wiedziała, mimo, iż one wiedzą wszystko.
- On od niedawna wie o wszystkim, no może prawie wszystkim.
- Czyli jednak…
- Nie wie wiele o moim pierwszym alfonsie.
- Jeżeli chcesz dalej ciągnąć te dziwkarskie opowieści to beze mnie. Nie mogę tego słuchać.
- No bo mało wiesz, nic nie wiesz. A wiesz dla czego?
- Nie…
- Bo nie chcesz się kurwa dowiadywać. Nie zadajesz pytań, nie chcesz poznawać. Przez to nic nie wiesz. Siedzisz tu tylko i pieprzysz jak jest Ci źle, a nawet nie wiesz komu się żalisz. Myślisz, że jeżeli dziesięć lat temu dowiedziałeś się jak mam na imię to mnie znasz. Gówno prawda. Tak to właśnie jest z wami wszystkimi. Najważniejsze, żebym przyszedł, pouśmiechał się, powiedział coś głupiego i już. Piękny i wspaniały Lekki znowu zrobił nam towarzyski smoothie z jarmużu ku uciesze ludzkiej głupoty.
- hmm…
- Nie ma ‘hmm’ kurwa. Się w końcu nad sobą zastanów. 

 Nawet dziwce czasem puszczą nerwy. No ale tak to jest… Na ogół przyjęte jest że dziwki zawsze biorą wszystko na klatę, zgadzają się, przytakują, uśmiechają głupkowato i mówią że tak chcą. A chuj to prawda.
Dziwki po prostu tak bardzo pragną być i czuć, że zapominają. Zapominają gdzie są, kim są i po co tu są. Dlatego są dziwkami. I nikt im nie chce przypominać, bo tak wygodniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz