- Księżyc –latarnia największa
z możliwych. Chodnik, na nim ja – dziwka, jak ten księżyc.
- Lekki, znowu
zaczynasz?
- A czy ja
kiedykolwiek skończyłem?
- Ja pierdole…
- Fajnie się masz.
- Co?
- Nic kurwa…
Z tym księżycem i dziwką, to nie
do końca tak jest. Fakt dziwka się zgadza, ale ta wielkość… to już nie.
Bynajmniej chodzi tu o wielkość fizyczną, bo aż tak wielki nie jestem, nie
mniej wewnętrznie, pod kątem dupodajstwa i życiowej naiwności to straszny chuj
się rodzi. Ciekaw jestem ile jeszcze razy będę musiał dostać w ryj, żeby w
końcu zrozumieć, że ucieczka od jednego alfonsa w ramiona drugiego, to wcale
nie ucieczka. Jest coś takiego w człowieku zakodowane, że całe życie będzie
dziwką. Najpierw towarzyską, potem w relacjach bliższych młodszych, potem w
korpo, a ostatecznie w swojej własnej firmie i w swoim własnym prywatnym życiu.
Od zawsze i na zawsze – W Dupie Chuj.
I choćbyś nie wiem jak się starał, ta nienawistna prawda
dorwie cię wszędzie.
- Wiesz, mam
spowiednika…
- Co? Jakiego spowiednika?
- Takiego człowieka,
przed którym nie mam żadnych tajemnic.
I faktycznie tak jest…
- Żadnych tajemnic? To
nie możliwe. Każdy jakieś ma i nawet Twoja własna matka nie będzie o nich
wiedziała, mimo, iż one wiedzą wszystko.
- On od niedawna wie o
wszystkim, no może prawie wszystkim.
- Czyli jednak…
- Nie wie wiele o moim
pierwszym alfonsie.
- Jeżeli chcesz dalej
ciągnąć te dziwkarskie opowieści to beze mnie. Nie mogę tego słuchać.
- No bo mało wiesz,
nic nie wiesz. A wiesz dla czego?
- Nie…
- Bo nie chcesz się kurwa dowiadywać. Nie zadajesz pytań, nie chcesz
poznawać. Przez to nic nie wiesz. Siedzisz tu tylko i pieprzysz jak jest Ci
źle, a nawet nie wiesz komu się żalisz. Myślisz, że jeżeli dziesięć lat temu
dowiedziałeś się jak mam na imię to mnie znasz. Gówno prawda. Tak to właśnie
jest z wami wszystkimi. Najważniejsze, żebym przyszedł, pouśmiechał się,
powiedział coś głupiego i już. Piękny i wspaniały Lekki znowu zrobił nam
towarzyski smoothie z jarmużu ku uciesze ludzkiej głupoty.
- hmm…
- Nie ma ‘hmm’ kurwa.
Się w końcu nad sobą zastanów.
Nawet dziwce czasem
puszczą nerwy. No ale tak to jest… Na ogół przyjęte jest że dziwki zawsze biorą
wszystko na klatę, zgadzają się, przytakują, uśmiechają głupkowato i mówią że
tak chcą. A chuj to prawda.
Dziwki po prostu tak bardzo pragną być i czuć, że zapominają. Zapominają gdzie są, kim są i po co tu są. Dlatego są dziwkami. I nikt im nie chce przypominać, bo
tak wygodniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz