czwartek, 30 czerwca 2016

Lekkcje odrobione.



Są takie miejsca, ludzie i zdarzenia, swoiste liny, które trzymają nas w danym miejscu. Mi pozostała tu już tylko jedna, i to bardzo krucha. Czerwiec okazał się być miesiącem EXITów, rozwodów, odrabiania lekcji i wyciągania wniosków. 

Sączę sobie kawę, spoglądam na zegar. 7:30, czwartek trzydziesty dzień czerwca, rok dwa tysiące szesnasty. 

Właśnie skończyła się trwająca kilkanaście lat epoka dzielenia, wspierania, dawania i czekania na resztki. Koniec. Matka Teresa z Kalkuty zamienia się dzisiaj w Matkę Teresę z kalkulatora. Chujostwo moje wewnętrzne właśnie wre, przelewa się przez wewnętrzne filtry i zaczyna w najczystszej postaci wypływać na zewnątrz. Koniec życiowego kurwienia. 

Lekcje odrobione, czas na egzamin. Czas na ostatnią prostą. Prostą ku wolności, tu… czy tam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz