poniedziałek, 4 stycznia 2016

Dzień przed.



Noc? Pod warunkiem, że jest dla kogo. Sama dla siebie nie istniej. Nie ma sensu nocować skoro nie ma po co witać poranka. 

Wyjątkowo pełna dialogów, których zabrakło. W świetle ekranu cała dyskusja. Minuta po minucie, godzina przed, i po.  I pozostały cztery ściany pełne strachu. Pies. Buda.  

– Cześć. 
– Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz