Sam
najgorzej trwać ze sobą samym. Co rano wiązać krawat, zapinać koszuli
guziki.
Spoglądam do lustra, przyklejam uśmiech, otwieram szeroko oczy, rozświetlam twarz. Wieczorem uderzam głową o stół po kilku ukojnych... półlitrówkach. Spada ze mnie z hukiem dzień.
W tym teatrze wszyscy mamy takie same role. Każdy z nas jest fałszerzem, oszustem i mordercą. Fałszujemy siebie z zewnątrz, oszukujemy siebie w środku i mordujemy resztki tego co zostało nam wokoło. A kiedy kończy się show, zaczyna się kac... kurtyna opada i jest już za późno. Chciałbyś coś zmienić ale budzi cie jedynie łomot zabijanego wieka i cichy szum zsypywanego piachu
- Już nic...
Spoglądam do lustra, przyklejam uśmiech, otwieram szeroko oczy, rozświetlam twarz. Wieczorem uderzam głową o stół po kilku ukojnych... półlitrówkach. Spada ze mnie z hukiem dzień.
W tym teatrze wszyscy mamy takie same role. Każdy z nas jest fałszerzem, oszustem i mordercą. Fałszujemy siebie z zewnątrz, oszukujemy siebie w środku i mordujemy resztki tego co zostało nam wokoło. A kiedy kończy się show, zaczyna się kac... kurtyna opada i jest już za późno. Chciałbyś coś zmienić ale budzi cie jedynie łomot zabijanego wieka i cichy szum zsypywanego piachu
- Już nic...